Demokratyczna rewolucja w sieci

Nie ma co płakać po programie „To był dzień na świecie” Polsatu News, który od kwietnia będzie pojawiał się na antenie tylko raz w tygodniu. Taki jest świat, takie są prawa rynku. Poza tym Polsat News nie jest telewizją publiczną, więc nie ma obowiązku działania z misją. Jeżeli rzeczywiście jest zapotrzebowanie na taki program, to on się wkrótce pojawi.

Dziwne, że przez ponad dwadzieścia lat nie przyzwyczailiśmy się do mechanizmów rządzących rynkiem. Świat idzie do przodu, zmienia się, a my zmieniamy się wraz z nim. Jeżeli zdaniem Polsatu News „TBDNŚ” gromadził zbyt małą liczbę widzów, trudno.

Jeżeli rzeczywiście jest zapotrzebowanie na taki program, to on się wkrótce pojawi. Jeśli nie w telewizji, to w internecie, gdzie tanio można stworzyć coś bardzo ciekawego. Demokracja panuje także w mediach – zwłaszcza w internecie. Jedna osoba może stworzyć ciekawy blog, serię programów na YouTube, które zgromadzą setki albo tysiące wielbicieli.

To internet jest dziś szansą dla mediów. Nie gazety papierowe, które wolno umierają, nie telewizja, która już teraz czerpie z internetu, nie radio, które staje się coraz bardziej niszowe. To w internecie powstają dziś najciekawsze projekty. Wartościowe projekty, które mogą wpłynąć na nasze życie.

Sam przyłączyłem się niedawno do takiego projektu. Będzie to pierwsze w Polsce pismo opinii przygotowywane wyłącznie na urządzenia mobilne – Magazyn „W PUNKT”. Ten projekt zgromadził ambitnych ludzi, którzy współpracowali z najlepszymi tytułami w kraju.

Kilka osób postanowiło zrobić coś wartościowego, coś nowego i innowacyjnego – i robi to właśnie w internecie – najbardziej demokratycznym medium świata. A jeśli o demokracji mówimy, to chcę zwrócić uwagę na sposób finansowania przedsięwzięcia. Każdy internauta może wesprzeć projekt, bo jest on finansowany za pomocą crowdfunding – czyli w w dosłownym tłumaczeniu płaci tłum.

Crowdfunding to dość nowe zjawisko w Polsce, ale na świecie bardzo popularne. Istnieje kilka stron, na których można zobaczyć różne projekty z całego świata i sfinansować je. Oto przykłady: www.kickstarter.com, indiegogo.com i polski wspieramkulture.pl.

Na tym ostatnim można znaleźć nasz projekt magazynu i wesprzeć go. To jest dopiero demokracja i rewolucja! Przyszli czytelnicy magazynu mogą przyłączyć się do tworzenia pisma. Tego jeszcze nie było w historii prasy, dziennikarstwa. Przyszły czytelnik może jeszcze bardziej poczuć się związany z pismem, może powiedzieć, że był jego współtwórcą, współzałożycielem.

To diametralnie zmienia relacje czytelnik(fundator)-wydawca(dziennikarz). Oba elementy (powiedzmy to w ten niezgrabny sposób) są teraz o wiele bliżej siebie. Czytelnik może stawiać większe wymagania swojemu pismu, a wydawca staje się o wiele bardziej odpowiedzialny za kształt swojej gazety.

Chciałbym zachęcić wszystkich do wsparcia projektu, szczególnie tych, którzy boleśnie znoszą usunięcie z codziennej ramówki „TBDNŚ”. Zainteresowanych odsyłam na stronę magazynu, gdzie znajdują się wszystkie informacje na jego temat.

Polecam też: Nowa redakcja na przekór wszystkiemu
Trwa ładowanie komentarzy...