Kto chwyciłby dziś karabin w dłoń?

Czy z faktu, że urodziliśmy się w Polsce wynika, że powinniśmy tę naszą Polskę kochać, walczyć o nią i za nią umierać? Czy w przypadku ataku na nasz kraj bronilibyście go do krwi ostatniej kropli z żył?

Do tych patriotycznych przemyśleń skłoniła mnie 69. rocznica Powstania Warszawskiego. Zastanawiałem się, jak zachowałbym się, gdyby przyszło mi żyć w 1944 roku w Warszawie. Zastanawiałem się też, jak bym się zachował, gdyby przyszło mi bronić granic Polski dziś.

Urodziłem się w Jastrzębiu-Zdroju. Od szpitala, w którym przyszedłem na świat, do granicy z Czechami są w linii prostej około cztery kilometry. Cztery kilometry na południe i dziś te słowa pisałbym z Pragi, a nie z Warszawy, dla Czechów, a nie Polaków.

Nie napiszę tu niczego odkrywczego, ale od miejsca, w którym się urodziliśmy zależy prawie całe nasze życie. Miejsce bardzo często jest przypadkowe i dlatego zastanawiam się, czy warto się do niego przywiązywać, mitologizować je?

Człowiek rodzi się z białą kartką, którą najpierw wypełniają mu inny, a potem wypełnia sobie sam. Gdybym urodził się w Karvinie, czyli te cztery kilometry dalej na południe, czescy rodzice, czeska szkoła i czeskie społeczeństwo zrobiłoby ze mnie Czecha.

Wracając do kwestii powstań i wojen, zastanawiam się, czy warto się narażać dla rzeczy umownych - dla umownych granic, umownych tworów jakimi są państwa, dla jakiejś koncepcji, która po jednej stronie granicy ma inny kształt, a po drugiej inny?

Dziś jeszcze się waham, czy wziąłbym do ręki karabin, czy walizkę z biletem do Argentyny. Ale wydaje mi się, że w przyszłości, kiedy założę rodzinę, nie zastanawiałbym się ani chwili, tylko uciekał jak najdalej linii frontu. Nie byłoby mi szkoda tych pagórków leśnych i tych łąk zielony. Rzuciłbym ziemię skąd mój ród i popłynął za Atlantyk, bo najważniejsza byłaby dla mnie rodzina, a nie ojczyzna.

Dlatego podziwiam powstańców, którzy w '44 roku zdobyli się na zryw, zdecydowali się poświęcić dla ojczyzny, dla Polski, w której widzieli coś więcej niż tylko skrawek ziemi wykrojony na mapie.

A co wy byście zrobili, gdyby trzeba było się bić o Polskę?
Trwa ładowanie komentarzy...